Nie ma uschematyzowanej odpowiedzi na pytanie dotyczące sensu życia, przede wszystkim dlatego, że zależy to od konkretnego człowieka, od danego momentu w którym on się aktualnie znajduje, a także od tego, że sens jest zmienny, na co wpływ ma czas, dzień, miesiąc, nie istnieje ogólnie przyjęta norma dla odpowiedzi jaki jest sens życia. Ile ludzi tyle interpretacji, często narzuconych przez społeczne schematy zakorzenione od dzieciństwa, często nie nasze własne postrzeganie sensu się liczy, a dlaczego, ponieważ nigdy nie zadajemy sobie pytań w tej kwestii, co jest dla mnie dzisiaj sensem? Gnamy na oślep zakładając skrojony garnitur oraz ciężki łańcuch na szyję wierząc, że w ten sposób poczujemy się lepsi, spełnieni, czas umyka a człowiek coraz bardziej starszy, samotny, wypalony, zagłuszający ciszę nadmiarem obowiązków do wypełnienia oraz różnymi dźwiękami tłumiącymi prawdę z którą zwyczajnie sobie nie radzimy.

Podzielając opinię znanego psychiatry Viktora Frankla jestem przekonana, ze każdy człowiek w momencie przyjścia na świat rodzi się z misją, która dotyczy wykonania zadania, i choćby nie wiem jak zaklinana była rzeczywistość w której się znajdujemy nikt z tego zadania nas nie wyręczy, nawet gdyby z jakiś powodów było odkładane w czasie, i tak będziemy musieli je wykonać, z pełną odpowiedzialnością i wiedzą, że drugiej szansy już nie będzie by przeżyć swoje życie jeszcze raz, czy to stwierdzenie same w sobie nie jest już pełne pozytywizmu oraz motywacji?, zostaliśmy obdarowani szansą, ktoś lub „coś” tchną w nas życie, energię, byśmy mogli żyć i spełniać zadania i role byśmy mogli poszukiwać siebie, byśmy dziennie stawiali czoła wyzwaniom, próbom jakimi jesteśmy odgórnie poddawani a o czym nawet nie pomyślimy. Nasze życie to poziomy na które przechodzimy wzbogacając siebie nawzajem lub upadki na niższe stopnie gdy zatracamy się w poczuciu bezsensu i mroku, lub gdy „gasimy światło w innych”.

Pytanie o sens zatem jest pytaniem do samego siebie, jest utożsamiane jednoznacznie z odpowiedzialnością za swoje życie tu i teraz, za swoje sumienie.

Według logoterapii Frankla człowiek ma większą szansę odnaleźć sens w świecie zewnętrznym niż w sobie samym, bo człowiek nie stanowi systemu zamkniętego, można to interpretować jako zjawisko, pęd który, będzie kierował człowieka zawsze w stronę czegoś lub kogoś, ale zawsze innego niż on sam, być może jest to oczekiwany sens do wypełnienia, lub inny zupełnie przypadkowo spotkany na naszej drodze człowiek, im bardziej nie myślimy o sobie samym, wręcz zapominamy o sobie i oddajemy się sprawie wyższej, lub osobie lub innej istocie którą pragniemy kochać bezwarunkowo, tym bogatsze jest nasze człowieczeństwo oraz prościej jest nam odpowiedzieć na pytanie po co to jestem, i w pełni możemy urzeczywistniać swój wewnętrzny nieograniczony potencjał.

Sens życia można odgadnąć poprzez działanie, doświadczanie czegoś, lub kogoś oraz, poprzez to jak znosimy cierpienia które, nas spotyka.

Sens to umiejętność czerpania korzyści z doświadczenia piękna, miłości, dobra, prawdy, dzięki kontaktowi z przyrodą, nauką, lub z innym człowiekiem, którego wyjątkowej natury możemy doświadczyć poprzez miłość, która stanowi jedyną drogę do poznania jestestwa drugiego człowieka, dzięki miłości potrafimy dostrzec i pomoc danej osobie wyzwolić jej wewnętrzny potencjał którego ona sama nie widzi, lub w niego nie wierzy, dzięki temu potencjał ten ma swoje odbicie w rzeczywistości.